Lekcja VI/ VII.
Czyszczenie!
Więc chronologicznie, w punktach:
- Miękka szczotka w jedną rękę, twarda (taka plastikowa) w drugą i jedziemy z czyszczeniem.
- Najpierw czyściłam chyba twardą (nie pamiętam, bo znowu zapomniałam o poście i jazdę miałam dawno x'd) później miękką, albo na odwrót..
- Później kopystka w dłoń i jedziemy. Miałam straszny problem ze złapaniem nogi z właściwej strony. Wewnątrz zewnątrz, bóg wie.
- Później siodło.
- Na końcu ogłowie.
Wsiadamy, kilka kółek stępem, kłus anglezowany i moje wymarzone "STEROWANIE" KONIEM!
Najpierw instruktor pokazał mi jak trzymać wodzę.
Znów w punktach:
- Stawanie - ciągnięcie wodzy do siebie.
- Ruszanie - lekki ruch w siodle do przodu (przynajmniej instruktor tak mówił, bo póki jeżdżę na lonży, to po wejściu na grzbiet konia, od razu rusza.)
- Skręcanie - skrócenie zewnętrznej, bądź wewnętrznej wodzy.
- Przejście do kłusa - dwa, lub więcej "kopnięć" (nie dosłownie, ale nie wiem jak to ująć) w boki konia.
Pozdrawiam.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz